Do ważności snu nie trzeba nikogo przekonywać. Naprawia uszkodzone komórki, wzmacnia mięśnie, odbudowuje tkankę nerwową. Wzmacnia układ odpornościowy, poprawia pamięć, wpływa na produktywność i koncentrację, a nawet reguluje emocje.

Zmęczenie, osłabienie i problemy ze skupieniem uwagi- to najmniejsze problemy osób borykających się z bezsennością. Ciągłe poczucie irytacji, huśtawki nastrojów, problemy hormonalne, kłopoty z utrzymaniem wagi, osłabienie układu odpornościowego i sercowo- naczyniowego także są skutkiem zaburzeń snu.
Osoby cierpiące na tę przypadłość często sięgają po cannabis. THC wycisza- obniża poziom stresu, zmniejsza poczucie lęku. Poprawia jakość snu, zwiększa jego ilość. Ma jednak jedną wadę. Gdy palisz lub wapujesz przed snem- możesz się pożegnać z marzeniami nocnymi.

Dlaczego nie śnimy po marihuanie?
Palenie lub wapowanie marihuany skraca, a w niektórych przypadkach eliminuje fazę REM. Nie jest ona długa, trawa zaledwie 15 minut. Jest jednak bardzo ważna. To podczas REM regenerują się komórki mózgowe, w tej fazie snu przeżywamy nocne fantazje.
Zatem, choć rano jesteś wypoczęty/ wypoczęta- bo cannabis przyczyniło się do wydłużenia i polepszenia fazy snu głębokiego- jesteś pozbawiony/ pozbawiona marzeń nocnych.

Czy można coś z tym zrobić? Oczywiście! Jeśli chcesz odzyskać fazę REM masz kilka opcji. Pierwsza, najłatwiejsza- nie pal cannabis przed snem. Druga, trochę trudniejsza- zrób sobie detoks. O tym, jak bezpiecznie go przeprowadzić pisaliśmy TUTAJ. Trzecia, optymalna- dodaj do cannabis inne zioło, np. melisę (o innych ziołach, które można mieszać z cannabis pisaliśmy TUTAJ).
Jak zwykle- zalecamy, by podchodzić do tematu cannabis z rozwagą i nie zapominać o potencjalnym ryzyku związanym z używaniem tej substancji.