Z angielska grinder lub kraszer, po polsku- młynek. Urządzenie do mielenia suszu to ważne akcesorium dla każdego użytkownika cannabis. Akcesorium wielce przydatne, a wręcz niezbędne. Nieważne, czy palimy, czy wapujemy szusz; cannabis musi być odpowiednio przygotowane.

Dlaczego grinder to must -have?
Ręce czy nożyczki nie są w stanie dokładnie rozdrobnić suszu. A jego konsystencja ma bezpośredni wpływ na doświadczenie palenia czy wapowania. Używanie grindera to same zalety:
Idealne rozrzedzenie
Idealnie zmielony susz równomiernie się rozgrzewa. Nie ma dłużej czy krócej żarzących się elementów, joint nie przestanie palić się w połowie, gdy napotka twardszą grudkę suszu. Jednocześnie cannabis zyskuje mocniejszy aromat.
Pyłek (kief)
W ginderach, które posiadają 4 komory i więcej- na ostatniej „półeczce” znajdziesz kief. To esencja cannabis. Pyłek można zeskrobać, np. kawałkiem twardszego papieru lub szpatułką. Co zrobić z kiefem? Można posypać nim komorę w waporyzatorze lub jointa, zyska dodatkową moc.
Oszczędność czasu i suszu
Ręczne rozdrabnianie suszu zajmuje sporo czasu. Dzięki młynkowi susz jest rozdrobniony w kilkanaście sekund. Kilka ruchów i do dyspozycji mamy idealnie zmielone, sypkie cannabis. Dobrze zmielony susz pali się wolno i równomiernie.

Kto wymyślił grinder?
To sprawka dwóch Australijczyków. Williama Wingfielda i Johna Baldinga. I nie wymyślili go dla użytkowników cannabis. Początkowo gindery służyły do mielenia tytoniu. W tamtych czasach, a mówimy o początku XX wieku- popularne były fajki. Do komory fajki wkłada się tytoń, ale jego ręczne rozdrabnianie nie należy do przyjemności i barwi palce. Gadżet więc szybko zdobył popularność, William i John opatentowali swój wynalazek w 1905 roku.
Po ponad stu latach od wynalezienia możemy kupić gindery 2,3,4 i 5- komorowe z różnorakich materiałów: metalowe, drewniane, plastikowe, ceramiczne, a nawet elektryczne. Najtańsze, a zarazem najbardziej zawodne są kraszery plastikowe. Ząbki szybko się tępią, czasem, przy mocniej zbitym suszu nawet łamią. Najwięcej zapłacimy za młynki ceramiczne- wyróżnia je fakt, że susz nie przykleja się do ząbków i komory, co zmniejsza ryzyko zapchania akcesorium.

Jaki grinder wybrać?
Optymalnym wyborem są młynki metalowe. Trwałe, wydajne, będą nam służyć przez lata. Nie ma możliwości, by stępić ząbki, chyba że będziemy mielić kamienie… Dbanie o higienę akcesorium także nie jest problematyczne. Na małe zabrudzenia wystarczy pędzelek z twardym włosiem, czyścimy nim każdą komorę (oprócz tej z kiefem, chyba, że chcemy go zaraz wykorzystać). Na większe zabrudzenia, np. nagromadzenie żywicy- polecamy alkohol izopropylowy. Młynek rozkręcamy i zanurzamy każdy kawałek w miseczce/ pojemniku z alkoholem. Po kilku godzinach wyjmujemy wszystkie elementy, przemywamy je ciepłą wodą, wycieramy do suchości i ponownie skręcamy młynek.
Zalecamy, by podchodzić do tematu konopii z rozwagą, nie zapominając o potencjalnym ryzyku związanym z używaniem tej substancji.