Codziennie powstają nowe odmiany cannabis. Znalezienie dla nich dobrych nazw ważna sprawa. Prosty, acz rezolutny chwyt marketingowy, który ma na celu zwiększyć popyt na konkretną odmianę rośliny. Hodowcy zdają sobie sprawę, że mogą sprzedawać konopie szybciej i za większe kwoty, jeśli nadadzą odmianom odpowiednie nazwy.

Fot.: RDNE Stock project/ Pexels

O ile nazwy typu Girl Scout Cookies (Ciasteczka Harcerki), Alaskan Thunderfuck (Ku..wa z Alaski), Green Crack (Zielony Crack) mają za zadanie rozbawić użytkownika jeszcze przed zażyciem; w nazywaniu cannabis nazwiskami sławnych ludzi- chodzi o oddanie im swego rodzaju hołdu. Zaraz zobaczycie, że w tym zbiorze nie ma nikogo przypadkowego.

SNOOP DOGG

Jakby ktoś nas zapytał, czy jest taka odmiana- bez zawahania odpowiedzielibyśmy, że tak (nie mając żadnych sprawdzonych informacji na ten temat). Dlaczego? Dlatego, że nikt bardziej niż Snoop nie zasługuje na taki hołd! Smoke weed everyday to nie tylko jedna z jego najlepszych piosenek, ale też życiowe motto. Snoop Dogg to najlepszy ambasador cannabis ever!

TIGER WOODS

I tu ciekawa historia. Choć znany golfista nigdy nie ukrywał, że lubi zapalić- raczej się z tym nie obnosił. Szczep Tiger Woods powstał, gdy sportowca aresztowano za jazdę pod wpływem alkoholu. A po dodatkowym badaniu okazało się, że w jego krwi wykryto również wysokie stężenie THC. To wystarczyło, by nazwać odmianę na jego cześć.

Fot.: RDNE Stock project/ Pexels

STEVIE WONDER

Piosenkarz, kompozytor, producent, multiinstrumentalista. Jego nagrania rozeszły się w liczbie ponad 100 mln płyt na całym świecie. Steviego nigdy nie ciągnęło do cannabis, choć próbował. Jego recenzja: Kiedy miałem 21 lat, paliłem marihuanę i nie podobało mi się to, jak się po niej czułem. Kiedy obudziłem się następnego ranka, czułem się, jakbym stracił część mózgu. Zatem szczep nazwano po Stevie’m w pewien sposób robiąc mu na złość. Szczep Stevie Wonder to hybryda z dominacją sativy, zrodzona ze słynnej czwórki Trainwreck, Sensi Star, Bubba Kush i Blueberry.

MICHAEL PHELPS

Gdy miał 7 lat – zdiagnozowano u niego ADHD, czyli nadpobudliwość psychoruchową. Treningi miały mu pomóc w wyładowaniu się. Wybór pływania okazał się strzałem w dziesiątkę. Michael 23 razy został mistrzem olimpijskim, jest też 26-krotnym mistrzem świata. W 2009 roku brytyjski tabloid opublikował jego zdjęcie z bongiem. Niby niedawno, ale były to zupełnie inne czasy dla cannabis. To był skandal na skalę światową. Szczep na jego cześć nazywa się Michael Phelps OG. Wiecie, co znaczy OG w amerykańskim slangu? To skrót od Original Gangsta. 🙂

Fot.: Kindel Media/ Pexels

BARACK OBAMA

Najsympatyczniejszy prezydent USA także doczekał się szczepu nazwanego na jego cześć. Za jego rządów złagodzono egzekwowanie federalnych przepisów dotyczących marihuany w kilku stanach. O cannabis wypowiadał się zawsze pozytywnie. Bez skrępowania opowiadał, że sam był niegdyś użytkownikiem. W sieci można znaleźć zdjęcia byłego prezydenta Ameryki z jointem, sam przekazał je prasie. Obama Kush to krzyżówka Afghani oraz OG Kush.

Zalecamy, by podchodzić do tematu marihuany rozważnie i nie zapominać o potencjalnym ryzyku związanym z zażywaniem tej substancji.