Z palonego suszu nie zostaje nic. Susz po wapowaniu natomiast- można jeszcze wykorzystać. Szczególnie, jeśli ustawiasz swoją maszynę na temperatury do 210 °C. Mimo, że znaczna część THC odparowała – część kannabinoidów nadal jest z nami! Zaraz Wam powiemy, co można z nimi zrobić.

Fot.: Dip Devices/ Unsplash

Dodamy jeszcze tylko, że w Ameryce, na zwapowany susz mówią ABV. To skrót od already vaped bud, czyli w wolnym tłumaczeniu zwapowany pąk.

5 SPOSOBÓW NA WYKORZYSTANIE ZWAPOWANEGO SUSZU CANNABIS

Pamiętamy, że mamy do czynienia z substancją już gotową, z którą właściwie nie trzeba nic robić.

MASŁO KONOPNE

Nasz przepis na masło konopne znajdziecie TUTAJ . Interesuje Was tylko krok II. Dekarboksylację wykonał już za Was Wasz waporyzator. Konopne masełko to podstawa gotowania/ piecznia z cannabis. Mając w lodówce masełko w każdej chwili możecie z niego wyczarować np. konopne brownie. TUTAJ nasz przepis na ten cymes.

PRZYPRAWA KONOPNA

Czy ABV można posypać sałatkę? Oczywiście, że można! Można także dodać susz do mieszanki przypraw, którymi nacieramy mięso, tofu lub ryby. To nic skomplikowanego. Wystarczy lekko utłuc susz w moździerzu. Można też włożyć go do worka i przejechać wałkiem do ciasta lub zwykłą butelką.

Fot.: Luisa Brimble/ Unsplash

KAPSUŁKI

Tak! Można je zrobić samemu. 100 pustych żelowych kapsułek kosztuje w aptece ok. 10 zł. Kapsułki napełniamy zwapowanym suszem. I spożywamy dyskretnie w razie pilnej potrzeby, nie martwiąc się o smak czy zapach.

HERBATA

Herbatka konopna redukuje stres, poprawia koncentrację i znakomicie wpływa na układ trawienny. Zaparzamy susz z waporyzatora na sitku, w gorącej wodzie (80°C). By przyswoić kannabinoidy- dodaj do herbaty kroplę, czy dwie tłuszczu (na przykład oleju MCT). Napój można podawać na ciepło i na zimno/ z lodem, czy z ulubionymi dodatkami. Pijcie na świeżo. Po 24 godzinach przechowywania w lodówce napar traci część właściwości.

Fot.: 2h Media/ Unsplash

POWTÓRKA Z ROZRYWKI

Nikt nie będzie Cię osądzał, możesz robić co chcesz. Na przykład spalić ten susz raz jeszcze. Na przykład w joincie. Takie zagranie powinno być jednak ostatecznością. Nie będzie smaku i zapachu świeżych pąków, nie będzie już dawnej mocy. Będzie za to ostry, gryzący dym. I zapach jak bonga, które zostawiłaś/ zostawiłeś za szafą dawno temu i długo nie mogłeś/ nie mogłaś go znaleźć.

Jak zwykle- zalecamy, by podchodzić do tematu cannabis z rozwagą i nie zapominać o potencjalnym ryzyku związanym z używaniem tej substancji.