Czy Polacy są gotowi na legalizację? Oczywiście! Czekamy na to od lat! Nastroje polskich zwolenników legalizacji psują dodatkowo informacje płynące z krajów ościennych. Z jednej strony cieszymy się choćby ze zmiany prawa w Niemczech. Z drugiej jednak – zastanawiamy się, dlaczego oni mogą, a my NIE?

Działania na rzecz legalizacji prowadzi w Polsce kilka organizacji. Najwięcej słychać o aktywnościach Wolnych Konopi. Ale walczą także osoby prywatne. Na przykład Przemysław Zawadzki, aktywista i grower. Jak pisze na Facebooku:
Czas uregulować kwestię uprawy, dystrybucji i posiadania mar**uany, bo teraz sytuacja jest taka, że jeden za garść suszu ma zarzuty karne, a inny już nie, bo zapłacił 90 złotych za receptę. Jeden ma zarzuty karne, bo odsprzedał garść zioła koledze, a inny choć sprzedał w minionym tygodniu 7 kg jest bezkarny bo ma fartuch.

Zawadzki złożył w Sejmie niejeden projekt regulujący te kwestie, ostatnio projekt dekryminalizujący uprawę 1 krzaczka i posiadanie 15g.
Nieco dalej poszli: wiceprezes Wolnych Konopi, Jakub Gajewski i kilku polityków Lewicy. Zaproponowali ustawę mającą na celu depenalizację posiadania marihuany na własny użytek: do 25 gramów i do 4 roślin. Dział Ministerstwa Zdrowia ds. uzależnień jest gotowy poprzeć powyższe zapisy. Ustawę popiera m.in. wiceminister rolnictwa Michał Kołodziejczak. Obecnie analizuje ją także departament prawny Komendy Głównej Policji.

Czy składanie takich ustaw ma jakikolwiek sens, jeśli prezydentem jest Andrzej Duda? Gajewski, z pewnością słusznie twierdzi, że nie. Nawet, jeśli ustawa zostałaby przegłosowana pozytywnie, Duda jej nie podpisze. Dlatego przedstawiciele Wolnych Konopi planują spotkanie z Rafałem Trzaskowskim (jeszcze nieoficjalnym kandydatem na prezydenta PO) w celu omówienia projektu ustawy depenalizującej posiadanie marihuany.
W Polsce medyczna marihuana jest legalna od 2017 roku. Za to posiadanie i używanie substancji w celach rekreacyjnych (bez recepty) jest traktowane jako przestępstwo, skutkuje karą grzywny, ograniczeniem wolności lub karą pozbawienia wolności do 3 lat.